Przejdź do głównej zawartości

360 godzin

 15 dni - Wielki Tydzień + Oktawa Wielkanocy

Tydzień wielki, czas w którym mogę doświadczyć Bożego zwycięstwa i uświadomić sobie przedziwną walkę kiedy „śmierć zwarła się z życiem”. Czy to mnie w jakiś sposób dotyczy? Nawet jeśli tego do końca nie potrafię zrozumieć – mówię TAK!
Pewnie trudno było nawet najbliższym z grona Jezusa połączyć w logiczną całość następujące po sobie wydarzenia i postępowanie ludzi.
Najpierw intrygi niektórych (pamiętasz: „zamierzali więc Go pojmać…” J7,30; „czemuście Go nie pojmali…” J7,45; „porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego… J8,59; „wydali polecenie, aby każdy ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.” J11,57).
A zachowanie tych, którzy może w ukryciu zaczynali wierzyć, że ON właśnie JEST (pamiętasz: „I uwierzył on sam i cała Jego rodzina.” J4,53; „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia.” J7,46; „A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego […] Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.” J8,30.
I gdy okazał miłosierdzie (pamiętasz: do niewiasty przyłapanej na grzechu powiedział: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz.” J8,11; oraz do uzdrowionego przy sadzawce „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło.” J 5,14).
Uczniowie Jezusa starali odnaleźć się w powstającej na ich oczach sytuacji. Nie wiedzieli jaka lekcja przed nimi; jak wielka zostanie zadana „praca domowa”. Ale chcieli trwać. Niektórzy tylko poprzez wypowiadane słowa; inni do momentu, gdy zostali postawieni przy przysłowiowej ścianie; i są także ci – wierni mimo wszystko do końca.
Co mogę zrobić? Być przy Jezusie – to jest w moim zasięgu! Być przy Nim właśnie z tym, co stanowi moje teraz. Bo po raz kolejny na moich oczach realizuje się plan, którego autorem jest BÓG.
„ON WIE, CO ROBI”
– powiedział o Bogu, reżyserze historii zbawienia bł. John Henry Newman.


ks. Łukasz 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

1 P 1, 15-16

Czuwajmy …

W ostatnim czasie, w zasadzie od kilkunastu dni, jak zauważyli ci bardziej spostrzegawczy, jesteśmy zachęcani do jednego: do CZUWANIA. Czuwanie, oczekiwanie i to na nie byle co ani na nie byle kogo, ale na samego Boga, który w Jezusie Chrystusie przychodzi na świat. Adwent to szczególny czas w kalendarzu liturgicznym Kościoła. Rozpoczyna się wraz z końcem roku liturgicznego i w zasadzie śmiało można powiedzieć, że ukierunkowuje całe nasze chrześcijańskie życie na jedno: CZUWANIE. Zdarzyło się w moim kapłańskim życiu katechizować przedszkolaków i kiedy padało pytanie na kogo czekają w tym okresie, zdecydowana większość wykrzykiwała, że na Pana Jezusa (chociaż prawda jest taka, że niektórzy czekali na świętego Mikołaja i prezenty, ale na marginesie mówiąc my starsi też liczymy na tego świętego). Dzieciom Adwent kojarzy się z oczekiwaniem na Pana Jezusa, który przychodzi w tej fantastycznej świątecznej atmosferze na świat w tajemnicy narodzenia. Jednak starsi doskonale wiedzą, że Bóg...